„W tym tygodniu, w rezerwacie przyrody "Mewia Łacha", miała miejsce szokująca dla nas sytuacja. Para turystów przeszła przez szlaban z zakazem, płot z tablicą informacyjną o siedlisku ptaków, ominęła kolejną tablicę, kolejny płot i zaczęła spacerować po zamkniętej części rezerwatu, na której są gniazda ptaków na piasku. Obecne są już też pisklaki. Owi turyści zaczęli robić sobie sesję zdjęciową przy koszu nagniazdowym sieweczki obrożnej. Wracając wzięli na ręce młodego ohara i zaczęli sobie z nim robić zdjęcia!! I to przy kolejnej tablicy informującej o zamkniętym terenie. Szok i niedowierzanie. Widać, że ptak był w złej formie, ponieważ nie miał siły uciekać. Wczoraj niestety został znaleziony już martwy. Poziom ignorancji i braku poszanowania dla zwierząt osiągnął już chyba szczyt. Cały incydent miał miejsce wieczorem. Zdjęcia zostały zrobione z drugiej strony Wisły” - czytamy na fanpage’u.
Jeżeli ktoś rozpoznaje osoby ze zdjęć i filmu, proszony jest o kontakt.

Zobacz również
Ta historia podbiła internet za sprawą 5-gwiazdkowej opinii wystawionej restauracji Olive Garden. Jej autor, Roger, napisał, że podczas wspólnej kolacji narzeczona odwołała ich ślub i zostawiła go samego przy stoliku.
Sytuację miał zauważyć kelner Gary. Widząc pudełko z pierścionkiem i puste miejsce naprzeciwko, przyniósł mężczyźnie świeże paluszki chlebowe i próbował poprawić mu humor. Później, według relacji Rogera, przynosił mu kolejne Long Island Iced Tea, a na koniec spakował lasagne na wynos i dopilnował, żeby kierowca Lyfta bezpiecznie odwiózł go do domu. embed.letterboxd.com
Roger wystawił restauracji 5 gwiazdek i podsumował, że jeśli już ktoś ma zostać rzucony, to najlepiej przy stoliku Gary'ego, bo „ten gość zasługuje na pomnik”.
