Losowe wpisy
Dodano: 28.03.2026
Dodano: 29.05.2023
Dodano: 12.09.2020
autor: MaulWolf
W portugalskiej Levirze pękły zbiorniki z winem. Ulicami wioski popłynęła prawdziwa rzeka wina. Łącznie około 2 miliony litrów.
czytaj dalej
W Portugalii, dokładniej w miejscowości Levira, ulicami popłynęły ogromne ilości wina. To wynik awarii zbiorników destylarni. Władze obiektu podjęły decyzję o przekierowaniu alkoholu na drogę, w przeciwnym razie doszłoby do zanieczyszczenia rzeki.

Dodano: 12.09.2023
Dodano: 14.02.2025
Dodano: 31.01.2024
Blisko 90 proc. ludzi nie lubi dźwięku swojego głosu nagranego na telefonie, czy kamerze wideo.
czytaj dalej
Kiedy słyszymy swój głos i wydaje nam się inny niż ten, do którego przywykliśmy, czujemy rozdźwięk. Zdajemy sobie sprawę, że inni ludzie słyszą coś innego, niż nam się wydaje. To powoduje wewnętrzne napięcie i dyskomfort.

Dodano: 03.04.2024
Zastanawialiście się kiedyś kto był pierwszym polskim więźniem obozu w Auschwitz i jak długo udało mu się przetrwać w tym piekle na ziemi?
czytaj dalej
Pierwszym więźniem był inżynier Stanisław Ryniak. W obozie otrzymał numer 31, ponieważ pierwsze trzydzieści numerów było zarezerwowane dla niemieckich więźniów kryminalnych, którzy mieli tam pełnić rolę więźniów funkcyjnych.
Stanisław Ryniak pracował między innymi przy budowie obozu. W wywiadzie dla Polskiego Radia powiedział, że mniej niż połowa więźniów wracała z pracy o własnych siłach. Był świadkiem wszystkich okrucieństw obozów - słupków, rozstrzelań, cel śmierci, a także przeżył najdłuższy w historii obozu dwudziestogodzinny apel, który został zorganizowany po ucieczce jednego z więźniów.
Jego wytrzymałość zainteresowała samego Rudolfa Hössa, który po spotkaniu ze Stanisławem Ryniakiem stwierdził, że skoro on żyje tak długo, to w obozie wcale nie jest tak źle.
Zatem jakim cudem udało mu się przeżyć? Pierwszych obozowiczów z niskimi numerami traktowano łagodniej i z większym szacunkiem. Ponadto Stanisław Ryniak, kiedy przyjechał do obozu był silnym, dobrze zbudowanym mężczyzną. Po wyzwoleniu ważył zaledwie 40kg.
Stanisław Ryniak pracował między innymi przy budowie obozu. W wywiadzie dla Polskiego Radia powiedział, że mniej niż połowa więźniów wracała z pracy o własnych siłach. Był świadkiem wszystkich okrucieństw obozów - słupków, rozstrzelań, cel śmierci, a także przeżył najdłuższy w historii obozu dwudziestogodzinny apel, który został zorganizowany po ucieczce jednego z więźniów.
Jego wytrzymałość zainteresowała samego Rudolfa Hössa, który po spotkaniu ze Stanisławem Ryniakiem stwierdził, że skoro on żyje tak długo, to w obozie wcale nie jest tak źle.
Zatem jakim cudem udało mu się przeżyć? Pierwszych obozowiczów z niskimi numerami traktowano łagodniej i z większym szacunkiem. Ponadto Stanisław Ryniak, kiedy przyjechał do obozu był silnym, dobrze zbudowanym mężczyzną. Po wyzwoleniu ważył zaledwie 40kg.

Dodano: 01.02.2022
autor: MaulWolf
Dodano: 07.07.2021
autor: Jackson
Dodano: 31.03.2026