Losowe wpisy

W tegorocznym głosowaniu na najseksowniejszego łysego mężczyznę w Polsce 2025 rywalizowało 32 kandydatów, a w całym plebiscycie oddano blisko 2,3 mln głosów!
W finałowym etapie obserwatorzy zdecydowali, że tytuł w tym roku trafia do Szymona Marciniaka. Co ciekawe, polski sędzia piłkarski przed rokiem zajął drugie miejsce, ustępując jedynie Bartoszowi Kurkowi — który tym razem nie startował, ponieważ jako ubiegłoroczny zwycięzca „przekazywał koronę”.
Na drugim miejscu uplasował się Michał Pazdan, a tuż za nim, na trzeciej pozycji, znalazł się Janusz Chabior. Czwarte miejsce przypadło polskiemu miliarderowi Rafałowi Brzosce.
Poniżej przedstawiamy pełną listę uczestników — obok każdego nazwiska znajduje się liczba głosów oddanych na danego kandydata w całym plebiscycie.
Szymon Marciniak – 185
Michał Pazdan – 157
Janusz Chabior – 155
Rafał Brzoska – 143
Piotr Fronczewski – 138
Budda – 136
Paluch – 119
Adam Ferency – 112
Dominik Abus – 88
Adam Woronowicz – 85
Szymon Bobrowski – 72
Budka – 68
Patryk Vega – 68
Grzegorz Skawiński – 59
Łysy z zakupów w ciemno – 59
Janusz Korwin-Mikke – 57
Jan Maria Rokita – 37
MrDzinold – 35
Mariusz Gosek – 35
Krzysztof Miruć – 35
Sebastian Stankiewicz – 33
Tomasz Oświeciński – 33
Piotr Gąsowski – 33
Positive Marcin – 32
Artur Barciś – 31
Cezary Żak – 31
Marcin Najman – 26
Waldemar Obłoza – 26
Paris Platynov – 26
Marcin Daniec – 21
Sobota – 23



Mariję, Swietłanę i Nadieżdę poznaliśmy przez portal randkowy. Zalogowaliśmy się tam tylko raz. W ciągu dwóch tygodni zalały nas mejle od kobiet ze Wschodu. Wszystkie szukały szczęścia u boku przystojnego łodzianina. Zapewniały, że będą idealnymi żonami. Były gotowe zrobić wszystko, byleby tylko ktoś zabrał je z rodzinnych stron - czytamy w Polska Times.
Na pytanie: "Dlaczego szukają akurat chłopaka z Polski?" każda z nich ma inną odpowiedź. Zaczyna Svetlana, 22-letnia wysoka blondynka z dużymi ustami i pięknym uśmiechem. Dziewczyna przyjechała do Krakowa na studia zaoczne. Na Ukrainie też już studiowała. Jest pewna swoich wdzięków a jej profile internetowe aż kipią od zdjęć robionych przez dobrych fotografów. Sama mówi o sobie, że "jest modelką", choć na tym nie zarabia. To jej matka nalegała, aby robić dziewczynie zdjęcia i płacić za to fotografom, bo przecież "piękniejsza juz nie będzie niż teraz".
Dlaczego przyjechała do Polski?
"Kilka lat uczyłam się polskiego, to podobne języki, więc nie było z tym problemu. Moi rodzice są wykształceni i chcieli, abym i ja "miała papierek z zagranicy". Po Polski przyjechałam z przyjaciółkami. Mama żartowała, że bez mężczyzny mam nie wracać.
"Gdy obserwuję związki moich koleżanek Polek to chce mi się śmiać. Mam wrażenie, że nie potrafią siebie docenić. Z drugiej strony, mocno się potrafią zaniedbać.
My Ukrainki mamy być dla mężczyzny jak trofeum. Dużo poświęcam na to, aby dobrze wyglądać, bo tylko w ten sposób przyciągnę do siebie takiego samego człowieka. Zadbanego, eleganckiego, z dobrym samochodem, na poziomie. Jeśli miałabym codziennie tłuste włosy i płaszcz noszony od 5 lat, to najwyżej zainteresowałby się mną jakiś pijak.
Nie mówię tego, aby kogoś obrazić, ale my z dziewczynami to widzimy. Niektórzy moga myśleć, że się odgradzamy od Polek, ale moje znajome Polki ze studiów patrzą tylko, aby iść do taniego klubu. My z dziewczynami żyjemy na wyższym poziomie, odwiedzamy restauracje, w których można spotkać biznesmenów a nie innych studentów...
Nie widzę nic złego w tym, że chcę bogatego mężczyznę. Przecież on musi mnie utrzymać i w przyszłości nasze dziecko. Nie bylibyśmy szczęśliwi, gdybyśmy mieli oboje harować. Chcę zająć się tym, aby dobrze wyglądać. Przecież kobieta jest wizytówką mężczyzny. Będą o niego dbała, umiem gotować, nawet szyć mnie mama nauczyła. Jestem przygotowana do bycia dobrą żoną, myślę, że Polacy to doceniają."
Marija ma 24 lata. Przyjechała do Polski pracować jako kelnerka w klubie. Pracowała tam przez 4 miesiące, dopóki nie poznała Tomasza.
"Znam swoją wartość. Dużo zainwestowałam w to, aby wyglądać tak jak teraz. Miałam operację biustu, na którą złożyło się pół mojej rodziny, gdy miałam 19 lat. Dla nas w rodzinie dobry wygląd to inwestycja. Pochodzę z Kijowa. Zawsze wiedziałam, że chcę mieć mężczyznę z zachodniej granicy. Początkowo planowałam uczyć się niemieckiego i wyjechać do Berlina, ale tak się ułożyło, że tu poznałam Tomasza. Jest starszy. Ma 52 lata i jest po rozwodzie. Podoba mi się w nim to, że zawsze marzył o prawdziwej rodzinie i chce mieć jeszcze dzieci. Ja mogę mu je dać.
Troszczy się o mnie. Jest inni niż nasi chłopcy z Ukrainy. Daje mi drogie prezenty, wozi po mieście, pokazuje Warszawę. Czuję się jak prawdziwa kobieta w jego towarzystwie.
Usłyszałam kiedyś niemiły komentarz, że my patrzymy na pieniądze. Ale to jest układ. O to chodzi w związku. Ja mu daję to co najlepsze ode mnie i on też. Tak się o siebie troszczymy. Nikomu nic do tego."

