Niemal trzy kilogramy waży żelazny meteoryt, który jest pozostałością po bolidzie widocznym nad Polską 17 kwietnia. Kilka dni po tym zjawisku fragment odnaleziono w okolicach Łodzi - odkrycia dokonali naukowcy wraz z poszukiwaczami współpracującymi w ramach sieci bolidowej. Kluczowe okazały się zapisy z kamer, które pozwoliły precyzyjnie wytypować miejsce upadku. Już w sobotę rozpoczną się badania krótkotrwałych izotopów promieniotwórczych znajdujących się w meteorycie.

Zobacz również
Słońce uśmiecha się do nas! Obserwatorium NASA uchwyciło szeroki uśmiech na tarczy Słońca. Tworzą go ciemne plamy zwane dziurami koronalnymi.
To klasyczny przykład pareidolii, czyli dostrzegania twarzy w przypadkowych kształtach. Tyle że tym razem wypatrzyliśmy twarz na gwieździe oddalonej od nas o około 150 milionów kilometrów.
